I Wrocławski Kongres Środowisk Narodowych
Jako organizator tego kongresu nie przystoi mi pisać z niego relacji, ale postaram się podsumować i opisać pewne rzeczy ze swojej perspektywy. Wszystkie z założeń programowych udało się zrealizować, jedyną przeszkodą była chwilowa złośliwość sprzętu oraz nieustająca złośliwość służb. Jednak oba te czynniki nie były w stanie zakłócić prawidłowego przebiegu kongresu. Na spotkaniu pojawili się członkowie Narodowego Odrodzenia Polski, przedstawiciele Autonomicznych Nacjonalistów, Organizacji Monarchistów Polskich, Galician White Devils, Młodzieży Wszechpolskiej oraz osoby niezrzeszone. Nikt się nikogo nie pytał o przynależność, tego dnia najważniejsza była jednomyślność w dyskusji o tym co nas łączy a nie dzieli. Jeśli ktoś nie otrzymał zaproszenia niech nie czuje się gorszy lub pominięty, dotarliśmy przede wszystkim do ludzi z którymi mamy już jakieś lepsze kontakty lub znajomości. Z przyczyn oczywistych nie mogliśmy zrobić spotkania otwartego dla wszystkich, chociażby ze względu na liczbę uczestników czy koszta większej imprezy. Oczywiście przyszłość należy do nas i do tego jak rozwiniemy nasze działania, więc trzeba iść za ciosem i kontynuować taką(i inne) formę aktywności. Poniżej zamieszczę wstęp i powitanie uczestników z broszury rozdawanej podczas kongresu, wprowadzenia do referatów i wystąpień prelegentów, oraz linki do relacji i zdjęć z innych źródeł. Dziękujemy za uczestnictwo i zapraszamy ponownie, jeśli jutro ma należeć do nas to pracę trzeba zacząć już dziś.
Linki do relacji i zdjęć z innych serwisów:
Witam wszystkich uczestników dzisiejszego kongresu. Jest to drugie tego typu spotkanie, pierwsze miało miejsce w Bytomiu. Niestety w skali 40 milionowego kraju, który poszczycić się może tak bogatą historią i tradycją ruchu narodowego to tylko kropla w morzu potrzeb. Przy rosnących z roku na rok frekwencjach podczas uroczystości narodowych, przy coraz to liczniejszych oprawach meczowych w tonie patriotycznym czy wobec zwiększającej się liczby członków organizacji narodowych, nie jest to powód do zadowolenia. Więc mam nadzieję że i nasze spotkanie zainspiruje kolejne osoby do działania na tym polu, bo bez pracy u podstaw i autoedukacji sami skazujemy się na wchłonięcie przez masy „oświeconych” przez czerwień idiotów. Mając za przeciwników media głównego nurtu, z ich wszechobecną indoktrynacją musimy zacząć stawiać na promowanie naszych prawd w coraz to szerszych kręgach odbiorców. Przeciętny Polak może kupić wyborczą, pójść do kina i dowiedzieć się jak to było za komuny oglądając kłamstwa w filmach takich jak na przykład „80 milionów” czy włączyć zawsze „dobrze” poinformowany tvn. Z naszej strony mało kto może zapewnić mu alternatywę. Oczywiście istnieją już czasopisma czy portale internetowe które idealnie spełniają swoją rolę. Ale stymulacja postawy moralnej wobec kłamstw serwowanych nam przez postkomunę wymaga czegoś więcej. Postaramy się wypełnić tą lukę. Niech to spotkanie będzie dla nas kolejnym poligonem doświadczalnym. Postarajmy się nauczać i rozwijać poprzez integrację różnych środowisk narodowych, spotkania przy referatach i dyskusjach, czy poprzez promocję kina niezależnego. Nie brakuje wśród nas podziałów czy waśni, ale przecież wszyscy mamy w tym wszystkim jeden, wspólny cel, którym jest Wolna Polska. Postarajmy się aby nasz wkład w to przedsięwzięcie nie ograniczał się do haseł i sloganów. Działajmy!
Mateusz
www.fuckpc.com
11.11.11– Święto Niepodległości, czas przełomu
11 Listopada 2011 roku przeszedł do historii jako dzień narodowej pamięci. Przybycie do Warszawy tak wielu ludzi z całego kraju, uczestnictwo w uroczystościach około 20 tysięcy osób- to od czasu pogrzebu Romana Dmowskiego w 1939 roku, stanowiło największą manifestację narodową.
Manifestację, jednocząca rodaków, którzy swoja miłośc do Ojczyzny wyrazili na ulicach stolicy.
Była to chwila wolności, czas biało-czerwonych sztandarów, czas dumy i jedności. To był czas prawdziwego przełomu. Fakty mówią same za siebie, czego nawet nie kwestionowała reżimowa propaganda demoliberałów. Jest to również zobowiązanie dla nas- wszystkich tam obecnych patriotów, albowiem pomiędzy tak ważnymi rocznicami istnieje spora przestrzeń, którą musimy twórczo wykorzystać i wypełnić swoją pracą dla zbudowania Wielkiej Polski. Ojczyzna nie potrzebuje słów, które nie znaczą nic, albo znaczą zbyt wiele. Polska potrzebuje naszej pracy, potrzebuje nade wszystko rozwiązań jednoczących Naród w codzienności. Czy 11 Listopada będzie w stanie otworzyć oczy niedowiarkom idei? Spoglądając na Dzień Niepodległości w wymiarze historycznym wyrazamy swój stosunek do czasów dokonanych, do których sentyment nie zawsze idzie w parze z wizją przyszłości. Takie tylko spojrzenie jest nieadekwatne do naszych możliwości twórczych oraz założeń ideowych, albowiem jako nacjonaliści mamy obowiązek wdrażania myśli w czyn. I tylko w ten sposób ta najważniejsza praca przyniesie nam renesans ducha narodowego ducha Polski dla Polaków.
Tomasz J. Kostyła
Autonomiczny nacjonalizm jako nowy ruch społeczny
Bez wątpienia koncepcja nacjonalizmu autonomicznego lub synonimicznie: niezrzeszonego, zdecentralizowanego bądź niesformalizowanego od momentu wyłonienia się pierwszych tego pokroju grup na polskiej scenie politycznej zdążyła już okrzepnąć. Jednocześnie w pewnym stopniuautonomiczny nacjonalizm zdynamizował polskie środowisko nacjonalistyczne, a korzystając z szerokiej płaszczyzny współpracy zagranicznej przyczynił i nadal przyczynia się do zaadaptowania na rodzimym gruncie niekonwencjonalnych form działania będących w Polsce nadal pewnym novum. Moją intencją nie jest koncentrowanie się tym, co każdy z nas zna z praktyki dnia codziennego (czyli chociażby szeroko rozumianej propagandy), a raczej dostarczenie pewnych konstrukcji pojęciowych i w równym stopniu wyjście naprzeciw problemowi definicyjnemu: czym zasadniczo jest autonomiczny nacjonalizm? Próba odpowiedzi zawarta jest już w tytule mojego referatu, na mocy którego uważam, iż preferowany przez niezależnych nacjonalistów modus operandi mieści się w ramach nowego ruchu społecznego.
Radosław Warszawski
„Jesteśmy w stanie ich zrozumieć”. Obraz zbrodniarzy i
terrorystów lewicowych widziany oczami środowiska Krytyki
Politycznej
Przemilczanie, relatywizowanie i zakłamywanie zbrodniczych czynów dokonanych przez ludzi nie tylko wyznających idee lewicowe (marksistowskie, anarchistyczne, maoistowskie i inne), lecz uzasadniających swe niechlubne działania tymiż ideami, to zjawisko powszechne w świecie nie od dziś. Szczególnie dotyczy to krajów byłego bloku wschodniego, w tym wyrosłej na ugodzie okrągłego stołu III RP. Zjawisko to nasiliło się i przybrało nową formę w latach dwutysięcznych. Pojawienie się Krytyki Politycznej w 2002 roku dopuściło do głosu nowe pokolenie lewicowych aktywistów, które w odróżnieniu od swych bardziej „pragmatycznych” starszych kolegów, zaczęło z dozą pewnego fanatyzmu odważniej głosić „ideały” lewicowe. Włączając w swój obręb niektórych przedstawicieli „starej szkoły”, zaczęli stanowić nową siłę politycznoideologiczną, stawiając coraz odważniejsze tezy. Najbardziej skandaliczne zdaje się usprawiedliwianie przez to środowisko terrorystów i zbrodniarzy.
W swym odczycie chciałbym przedstawić stosunek publicystów Krytyki (zarówno w obrębie wspomnianego czasopisma, jak i na łamach innych publikacji) do zbrodniarzy reprezentujących komunistyczne reżimy państw wieków XX i XXI i powojennych terrorystów lewicowych. Oprę swój referat na archiwalnych numerach Krytyki Politycznej, a także następujących czasopism: Gazeta Wyborcza, Polityka, Uważam Rze, Newsweek, oraz na blogach publicystów Krytyki Politycznej.
Krzysztof A.
„Towarzysz Generał idzie na wojnę”- Pokaz filmu i spotkanie
z Grzegorzem Braunem
Po ‘89 roku zadbano w Polsce o zbudowanie mitu konieczności wprowadzenia stanu wojennego, który rzekomo ochronił Polaków przed sowiecką interwencją militarną. Rozpowszechniona jest opinia, że Jaruzelski, wypowiadając wojnę swojemu narodowi, dokonał wyboru mniejszego zła. Tymczasem dokumenty – szczególnie ujawnione stenogramy z posiedzeń Biura Politycznego KPZR – wskazują, że Sowieci nie planowali zbrojnej interwencji w Polsce, manewry wojskowe były blefem i demonstracją siły, a sowieccy towarzysze dopuszczali „utratę Polski”. Jak to się ma do dzisiejszego przekonania wielu o realnej groźbie interwencji i „trudnej, ale koniecznej” decyzji Jaruzelskiego o
wprowadzeniu stanu wojennego oraz czynienia z niego wręcz bohatera? Film ma odpowiedzieć na pytanie, czy mit interwencji ma podstawy, by go podtrzymywać, czy też jest zwykłym zabiegiem propagandowym niemającym potwierdzenia w faktach i historycznym fałszerstwem, na którego fundamencie opiera się dzisiejszy zakłamany obraz komunistycznego dyktatora, który wypowiedział wojnę narodowi i zaryzykował masakrę ludności, przelew krwi i wojnę domową, tylko by ratować swoją władzę i zbrodniczy system? Kiedy zaczęły się przygotowania do stanu wojennego? Odpowiedź jest szokująca 17 sierpnia 1980 roku! Zanim skończył się strajk, a właściwie po skończeniu się strajku ekonomicznego, który przekształcił się w strajk społeczny, zaczęto pracować nad likwidacją rodzącej się niezależności. Świadczą o tym zachowane dokumenty Komitetu Obrony Kraju. Film – szukając odpowiedzi na podstawowe pytanie o realność zagrożenia interwencją sowiecką – ma przedstawiać proces przygotowywania, wdrażania i realizacji stanu wojennego, czyli opowiadać historię Polski od lata ‘80 do 13 grudnia 1981. Do udziału w filmie zaproszeni zostali historycy zajmujący się tym okresem, m.in.: prof. Andrzej Paczkowski, m.in. autor książki Wojna
polsko-jaruzelska; dr Lech Kowalski, m.in. autor książki Generał ze skazą, specjalista od Komitetu Obrony Kraju; prof. Richard Pipes, doradca prezydenta Reagana ds. Europy Środkowo-Wschodniej; Władymir Bukowski, sowietolog, który zeskanował dokumenty KPZR dotyczące m.in. stanu wojennego; dr Antoni Dudek, dr Grzegorz Majchrzak z Instytutu Pamięci Narodowej, dr Sławomir Cenckiewicz, dr Piotr Gontarczyk z Instytutu Pamięci Narodowej, dr Bogdan Musiał oraz świadkowie
wydarzeń, o których opowiada film.
| « poprzednia | następna » |
|---|
Jeśli chcesz zacytować lub przedrukować artykuł z serwisu FuckPC to musisz również umieścić działający link do danej treści. Wyjątkiem są media wydawane i zarządzane przez spółkę agora s.a. które potrzebują pisemnej zgody redakcji na wszelakie przedruki, cytaty i przytoczenia całości lub fragmentów tekstu
























Komentarze
Dajcie cyne jak będzie jakiś koncert w dobrej sprawie, chętnie bym się wybrał na "tormentia".....
pozdro! Chwała Wielkiej Polsce!
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.